Max Mannheimer

01.04.2014 | 00:00
Max Mannheimer

Terezín, Auschwitz, Warszawa, Dachau...

Kolejna historia z okresu II wojny światowej dotyczy mężczyzny, który przeżył koszmar nie tylko terezínskiego getta. To wyjątkowa, a przy tym prawdziwa opowieść o losach pochodzącego z Novego Jičína (Nový Jičín) Maksa Mannheimera (ur. 6.2.1920).

Jakob Mannheimer i Markéta Gelb poznali się w 1918 r w Novym Jičínie (gdzie Markéta pracowała w sklepie rzeźniczym swego brata Jakuba). Pobrali się 25.3.1919 r. Max był ich pierwszym synem, w 1921 r. urodził się Erich, w 1923 r. Arnošt, w 1925 r. Edgar, a w 1927 r. Katka. Max wspomina ojca jako poważanego kupca i człowieka o ogromnym poczuciu sprawiedliwości. Matka Maksa urodziła się w Uherskim Brodzie (Uherský Brod). Choć skończyła ledwie 8 klas, to pod względem duchowym przewyższała swego męża. Przejawiało się to m.in. w wychowaniu dzieci. Rodzina mieszkała w Novym Jičínie przy ul Venkovskiej 20, gdzie Mannheimer senior dzierżawił gospodę. Ojciec Maksa spędzał tu dużo czasu, zaś mama często była sama. Na wakacje Max jeździł do babci do Myšlenic. Tam wuj Ludvík zabierał go w soboty do synagogi. 10-letni chłopiec zastanawiał się, jak to możliwe, że w miejscu oddalonym jedynie kilka godzin jazdy pociągiem od Novego Jičína Żydzi modlą się, wyglądają i żyją zupełnie inaczej. Lubił myšlenicki las za domem, a jeszcze bardziej piłkę nożną w Novym Jičínie. Rzeczą, której Max nie potrafił zrozumieć, były różnice między żydami i chrześcijanami. Doświadczył ich najpierw w przedszkolu, a później w szkole na religii. Choć koledzy z klasy nie szydzili z niego, to na ulicy słyszał czasem okrzyki „ty śmierdzący Żydku”. W niemieckiej szkole handlowej (1934–36) u 15-17-letnich chłopców obserwował już narodowo-socjalistyczne wpływy.

Po szkole pracował w małym domu handlowym z Znojmie (Znojmo) –Starý Šaldorf w firmie J. Shön a spol. W czasie wolnym chodził na wycieczki, jeździł na rowerze i grał w piłkę nożną, co dla Żydów było dość nietypowe. Gdy po 15.3.1938 r. wojska hitlerowskie stały 10 km od Znojma, wielu Żydów przemieściło się w głąb kraju. Pod koniec września sytuacja zmusiła Maksa do powrotu do domu w Novym Jičínie. 10.10.1938 r. Niemcy zajęli Sudety. Rodzinę ogarnął strach. Ojcu skonfiskowano samochód dostawczy, niemieccy klienci przestali u niego kupować. Część kolegów Maksa ze szkoły zaczęła nosić brunatne mundury... 10.11.1938, w „kryształową noc“ płonęły synagogi i niszczono żydowskie sklepy. Wkrótce Mannheimerowie przeprowadzili się do Uherskiego Brodu. Max wspomina początki pracy przy budowie drogi koło Luhačovic, gdy pomimo zakazu chodził przez park zdrojowy, licząc tablice z napisem „zakaz wstępu dla Żydów“. Pewnej nocy Max wyrwał wszystkie sześć z ziemi i wrzucił je do potoku. Nazajutrz zrozumiał jednak, że jego działania były daremne. Tablice ponownie postawiono a on nie znalazł już odwagi, by je wyciągnąć.

Pod koniec 1940 r. Max spotkał Evę Bockovą, z którą w 1942 się ożenił. W tym samym roku większość Żydów musiała się przenieść z Uherskiego Hradiště (Uherské Hradiště) do Uherskiego Brodu. Brat Maxa, Erich, został aresztowany, trafił do więzienia na Špilberku, potem wywieziono go do Auschwitz. 24.1.1943 Max i Eva dostali na 27.1. wezwanie do jednej ze szkół. Tego samego dnia zostali wywiezieni pociągiem do Terezína. Max otrzymał numer CP 510. Terezínskie getto, koszary, pomieszczenia wyłożone słomą i gestapowcy wywołujący nazwiska tych, którzy jechali dalej na wschód. Na razie rodzina pozostawała razem - rodzice, żona, dwóch braci, siostra i szwagierka. 8 dni później Max kończył 23 lata, urodzin jednak nie dane mu było obchodzić. Wraz z tysiącem mężczyzn, kobiet i dzieci, pochmurnego poranka dotarł do Bohušovic, gdzie czekał na niego pociąg osobowy. O 9.00 wyjazd z Terezína, Drezno, Budziszyn, Zgorzelec, Wrocław, Brzeg, Opole, Zabrze, a dalej już nic. Zaledwie dzień i noc dzieliła ich od widoku strażników SS z psami i wyjścia na peron śmierci Auschwitz-Birkenau. Tu Max stracił w komorach gazowych rodziców siostrę Kateřinę, żonę Evę i innych krewnych. Młodsi bracia, Arnošt i Edgar, przeszli selekcję (Arnošt na miejscu zachorował). W październiku 1943 r. Max i Edgar zostali zesłani do okrytego złą sławą getta warszawskiego. W 1944 r. trafili do obozu koncentracyjnego Dachau, a po 3-tygodniowej kwarantannie Max znalazł się w zewnętrznym obozie Karlsfeld. W styczniu 1945 r. komando brata Edgara przeniesiono do zewnętrznego obozu Mühldorf.14 dni później dotarł tam także Max. 28.4.1945 r. naziści musili opuścić obóz Mühldorf - transport więźniów skierowano na zachód. Wyzwolenia bracia doczekali się 30.4.1945 w Tutzing.

Po wypisaniu ze szpitala Max wrócił do Novego Jičína, gdzie zakochał się w Niemce Elfriede Eiselt, która urodziła mu córkę Evę. W 1946 r. rodzina przeniosła się do Monachium, gdzie Max aż do emerytury pracował jako kierownik sklepu z wyrobami skórzanymi. Elfriede zmarła w 1965 r. Max ożenił się po raz trzeci, tym razem z Amerykanką Grace Franzen Cheney, z którą miał syna Ernsta. W 1988 r. Mannheimer został prezesem związku więźniów z obozu w Dachau. Do dziś wykłada, publikuje, maluje obrazy, zdobył wiele prestiżowych nagród. Od 2009 r. jest honorowym obywatelem Novego Jičína. Książkę „Vzpomínky” (1964) napisał w ciężkiej chorobie dla swej córki. Publikacja ukazała się w Monachium w 1986 r. - każdemu polecam jej lekturę.

Dla Muzeum Památník Terezín Luděk Sládek




Máte zájem
o zásílání novinek?

Zadejte Vaši emailovou adresu a zajistěte si tak aktuality z České republiky.

Nyní na Google Play
Produkt byl úspěšně přidán do košíku
Produkt byl úspěšně odebrán z košíku

Děkujeme za Vaši odpověď,

Nesouhlas se zpracováním Vašich osobních údajů byl zaznamenán.

Váš záznam bude z databáze Vydavatelstvím KAM po Česku s.r.o. vymazán neprodleně, nejpozději však v zákonné lhůtě.

Váš hlas byl započítán. Děkujeme.